Dlaczego kilka dni w Anglii nauczyło mnie więcej niż lata w szkole?


Od dawna moje życie zawodowe jest związane z językiem angielskim. Nigdy nie wyjechałam do pracy za granicę i ten wyjazd również nie był emigracją. Był to zwykły weekendowy wypad do Londynu połączony z tygodniem pracy w biurze. Typowy business and pleasure. Poznałam Anglię z 2 perspektyw: wielkomiejskiej międzynarodowej plątaniny jaką jest Londyn oraz codziennego życia i pracy na prowincji. To w zupełności wystarczyło, żeby poczuć różnicę między szkolnym a prawdziwym angielskim. Przekonałam się, że nie trzeba wyjeżdżać za granicę na lata, żeby poczuć różnicę.


Jadąc do Anglii nie oczekiwałam wielkiego zaskoczenia. A jednak zaskoczyło mnie wszystko. W końcu uczyłam się o niej na studiach, a później na bieżąco śledziłam media społecznościowe, wiadomości i treści twórców z UK. Tym bardziej uderzyło mnie, jak bardzo podekscytowana byłam już na miejscu. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że wiedzieć o czymś a doświadczyć tego samemu to dwie różne rzeczy.


Kolejna rzecz, którą odczułam na własną skórę to niedoskonałość. Brytyjczycy mówią dość szybko i jeśli dorzucić do tego różne akcenty to przyznaję, że nie zawsze potrafiłam wyłapać wszystko co mówili. Natomiast zauważyłam, że nikt nie poprawiał błędów – ani swoich ani moich. Liczyło się to czy osoby, z którymi rozmawiam mnie rozumieją. Po raz kolejny mit „Muszę mówić perfekcyjnie” został obalony. Przekonałam się, że filozofia mojej szkoły sprawdza się w 100%. Kładę nacisk na efektywną komunikację zamiast perfekcjonizmu.


Dlaczego jest to takie ważne dla każdego uczącego się języka angielskiego? Bardzo wiele osób uczących się angielskiego uczy się na zapas i czeka aż będą gotowy. Niestety lata mijają a tej gotowości nie ma. Wystawienie się na komunikację w języku obcym jest wychodzeniem ze strefy komfortu, dlatego nie czujemy się gotowi przez długi czas. Natomiast prawdziwy język jest niedoskonały, szybki i ludzki. Dlatego jeśli chcesz się przełamać to pamiętaj, że angielskiego nie używa się idealnie, ale wystarczająco dobrze. I to jest zupełnie okej.